Siłownia
Jeżeli chcemy doprowadzić nasze ciału do wymarzonych kształtów, oczywiście pozbądźmy się na razie marzeń o sprężystych mięśniach i myślmy realniej o pozbyciu się tkanek tłuszczowych i zrzuceniu paru zbędnych kilogramów, wówczas musimy wykupić sobie karnet na siłownie. Dlaczego od razu karnet, przecież można by po prostu iść i poćwiczyć w wolnej chwili? O nie, nie, nie nauczeni przygodą z bieganiem i rowerem, jesteśmy już świadomi swojego lenistwa i wiemy, że jeżeli coś nas nie zmobilizuje to zrezygnujemy pod byle pretekstem. Mamy karnet, wyłożyliśmy ciężko zarobione pieniądze, musimy chodzić. Najlepiej byłoby od razu znaleźć sobie prywatnego trenera, który rozpisze nam jakie ćwiczenia, ile razy i na co korzystnie wpływają. No ale po przygodzie rowerowej nasz budżet w tym miesiącu jest mocno okrojony. Poradzimy sobie sami. Wchodzimy na salę ćwiczeń, na szczęście jakoś mało osób ćwiczy, to dobrze, odpada poczucie wstydu jak to było w przypadku basenu. Najpierw krótka chwila na rozeznanie w terenie. Mnóstwo tu sprzętów, dziwnych metalowych konstrukcji, linek, ciężarków... taaak.... ciekawe do czego to wszystko służy. Nagle widzimy rowerek. Tak, to jest coś dla nas, właściwe jedyne "coś" w tym pomieszczeniu co wiemy jak użyć. Po 20 minutach ostrego pedałowania, rośnie w nas poczucie zwątpienia. W jeździe na rowerze dobrzy nie jesteśmy, to już wiemy, ale przecież aż wstyd się przyznać przed tymi mięśniakiami, że nie wiemy co zrobić z resztą, chyba czas wracać do domu.